Śniadanie tureckie (70-100 PLN)
Wpis, niczym dzień, zaczniemy od śniadania. Do Istambułu dotarłam bardzo wcześnie rano, więc tradycyjne tureckie śniadanie było na szczycie mojej „to do list” już pierwszego dnia. Czego się spodziewać? Ogromnej tacy wypełnionej smakołykami – kilka rodzajów wypieków (simit, börek i inne), kilka rodzajów sera, jajka, oliwki, tradycyjna turecka kiełbasa (sucuk), świeże warzywa, dżem, miód i oczywiście turecka herbata. Jeżeli jesteście fanami dużych śniadań, to jest coś dla was. Ja moje tureckie śniadanie zjadłam w restauracji Limon Kahvaltı – Galata. Oferują świetne jedzenie i możliwość spróbowania aż 28 pozycji ze śniadaniowego menu bez ograniczeń, tj. jeśli po tych 28 pozycjach wciąż jesteście głodni, to po prostu poproście o dokładkę tego, co najbardziej wam zasmakowało. Koszt takich przyjemności to około 80 PLN (standardowa cena za tureckie śniadanie), ale zdecydowanie warto tego spróbować przynajmniej raz podczas pobytu w Istambule!
Kebab/Kebap (15-60 PLN)
Wiadomo, że bez spróbowania kebaba wyjeżdżać z Turcji absolutnie nie można, ale okazuje się, że nie tak łatwo się w tych kebabach rozeznać. Zanim trafiłam do Turcji, wydawało mi się, że rodzaje kebaba to kebab w bułce i kebab we wrapie, a tu się okazuje, że ten Döner kebab z sałatką i sosem czosnkowym to obok tureckiego co najwyżej stał. Jeżeli chcecie spróbować najlepszego Döner kebaba, to jedźcie do Berlina.
Czego natomiast spróbować w Turcji? Ja polecam Wam İskender kebab (spróbujcie w Ziya Şark Sofrası Sirkeci) – cienkie plastry mięsa ułożone na tzw. pide, polane sosem pomidorowym, roztopionym masłem i podawane z kapką jogurtu. Moją kolejną propozycją byłby Cağ kebab (spróbujcie w Şehzade Cağ Kebap) – przygotowywany z marynowanej przez około 12 godzin, a następnie ułożonej na poziomym rożnie i pieczonej nad ogniem jagnięciny. Mięso kroi się w cienkie plastry, a danie podaje się zwykle w bułce lavash z cebulą i pomidorem. Kebaby popijajcie oczywiście Ayranem.
Lahmacun, tj. turecka pizza (ok. 20–35 PLN)
Coś, o czym wcześniej nie słyszałam, a co prezentuje się niezwykle smakowicie. No kto nie lubi pizzy? Ta jest wypiekana na niezwykle cienkim cieście o kształcie łódeczki. Lahmacun w najbardziej tradycyjnej wersji to ten z cienką warstwą mięsnego farszu, ale oczywiście znajdziecie ten specjał z wieloma różnymi dodatkami – serem, bekonem, kiełbasą, ziemniakami czy szpinakiem. Ja Lahmacun spróbowałam w Yöremiz Pide Lahmacun – miejsce niepozorne, ale widać, że sporo lokalsów bierze tam turecką pizzę na wynos. Smaczne, chociaż jednak wolę tę włoską.
Balık ekmek, tj. kanapka z rybą (ok. 15–25 PLN)
Spacerując w okolicach kanału w Istambule, z pewnością zobaczycie mnóstwo wędkarzy. Nic więc dziwnego, że kanapka czy też wrap z rybą to jeden z popularniejszych, tanich fast foodów. Można powiedzieć, że jest to alternatywa dla szybkiego kebaba, ale mnie trochę rozczarowała.
Kanapka była dosyć sucha, a z dodatków tylko sałata i cebula. Dla smaku można poprosić o sok z granatu, który znowu – brzmi obiecująco, ale niestety, jak dla mnie nie ratuje sytuacji. Sos jest raczej kwaśny niż słodki i ma konsystencję syropu. Mnie nie przekonuje, ale myślę, że warto przekonać się samodzielnie (spróbujcie w Kiyi Balik Karakoy).
Uliczne przekąski: precle, kukurydza, kasztany (ok. 2–10 PLN)
Jak już jesteśmy przy street foodzie, nie mogłabym pominąć szybkich przekąsek, jakie znajdziecie właściwie co kilkanaście metrów na deptaku ciągnącym się od placu Taksim do wieży Galata. W gastro-rowerkach znajdziecie głównie precle, gotowaną kukurydzę oraz pieczone kasztany. Fajna przekąska w dobrej cenie. W większości zapłacicie jedynie gotówką, ale widziałam i takie, które akceptują płatność kartą.
Zimna baklawa (ok. 20–30 PLN)
To moje odkrycie sezonu! Wspomniałam o tym już we wpisie “Co mnie zaskoczyło w Istambule”, ale napiszę jeszcze raz. Zimna baklawa to deser idealny dla tych z Was, którzy chcą spróbować czegoś typowo tureckiego, ale nie są fanami tradycyjnej, przesłodzonej baklawy. Ta jest skąpana w mleku, dzięki czemu smak jest delikatniejszy i idealnie komponuje się z kawą czy herbatą. Raczej nie zabierzecie jej jako pamiątkę do Polski, więc korzystajcie, póki jesteście w Istambule! Najlepsze miejsce na spróbowanie tego przysmaku to Karaköy Güllüoğlu Yönetim Binası.
Lokum, tj. Turkish delight (ok. 20–50 PLN)
Kolejny tradycyjny deser, o którym trzeba wspomnieć, jeśli omawiamy kulinarną stronę Istambułu. Można powiedzieć, że jest to owocowa galaretka, słodzona miodem (oczywiście ta tradycyjna wersja) i wzbogacona orzechami. Podobno turkish delight zostało stworzone specjalnie dla sułtana, który lubił słodycze, a przez problemy z zębami niestety nie wszystkie mógł jeść (bo były zbyt twarde). Według dostępnych danych Hacı Bekir Effendi stworzył mięciutkie galaretki, które sułtan pokochał.
Występuje w wielu kolorach, smakach i posypkach, co sprawia, że wygląda przepięknie i może być fajnym pomysłem na przywiezienie smaków Turcji z podróży. Najlepiej kupić je na Bazarze Egipskim lub Grand Bazaar (prawdopodobnie najtańsza opcja, jeśli potraficie się targować), ale dla tych z Was, którzy chcą spróbować ich w supertradycyjnej wersji, polecam sklep samego twórcy: Ali Muhiddin Hacı Bekir Lokumları.
Turecka kawa i herbata (ok. 3–30 PLN)
Do słodkości oczywiście kawa bądź herbata. Z moich obserwacji herbata jest chyba bardziej popularna – pita właściwie do każdego posiłku i na każdą okazję. Co ciekawe (przynajmniej dla mnie), wcale nie jest taka słodka jak np. w Maroko czy Katarze.
A co jeśli chodzi o kawę? Oczywiście nie chodzi tutaj o same ziarna, ale o charakterystyczny, turecki sposób parzenia kawy. Bardzo drobno zmielona kawa jest gotowana w małym tygielku (cezve) bez filtrowania. Powstaje z tego intensywny, gęsty napój z fusami na dnie filiżanki. Tradycja parzenia i picia tureckiej kawy została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO, więc chyba możemy to nazwać małym rytuałem.
Podsumowanie
Tradycyjna turecka kuchnia ma naprawdę sporo do zaoferowania, ale w tym podsumowaniu chciałabym się skupić na czymś innym – a mianowicie na samym Istambule, który, pomimo że starałam się spróbować jak najwięcej tradycyjnych przysmaków, zaskakiwał i kusił mnóstwem innych opcji z całego świata. To świetne miejsce, by spróbować czegoś nowego, bo przy takiej konkurencji ktokolwiek otwiera restaurację, naprawdę musi się na jedzeniu znać. W tym mieście ciężko jest znaleźć coś, co byłoby niesmaczne, więc jeśli wybieracie się na trip kulinarny – Istambuł będzie świetnym kandydatem! Potrzebujecie pomocy w organizacji takiego wyjazdu? Chętnie pomogę, tworząc Wasz indywidualny plan podróży bądź doradzając podczas konsultacji podróżniczych.
Do następnego!

Istambuł kulinarnie, czyli wpis o tym, że będąc w Turcji, nie tylko kebaba trzeba koniecznie spróbować. Przeczytaj o najlepszych specjałach tureckiej kuchni i dowiedz się, gdzie w Istambule smakują najlepiej!

Free Walking Tour Istambuł z mapą i zadaniami do wykonania na trasie! Sprawdź gdzie wybrać się na spacer, aby nie przegapić najważniejszych atrakcji w mieście!

Przesiadka w Londynie wydaje się być kuszącą opcją? Sprawdź, co musisz wziąć pod uwagę, zanim zdecydujesz się na to rozwiązanie.

Najbardziej instagramowe miejsca, w jakich byłam – 4 niesamowite lokalizacje! Sprawdź jak się tam dostać i czego można się spodziewać na miejscu.

Istambuł – 10 rzeczy, które mnie zaskoczyły. Sprawdź, co warto wiedzieć przed wyjazdem, aby dobrze przygotować się na zwiedzanie miasta i okolic.

Podróż solo czy w grupie? Sprawdź plusy i minusy obu form podróżowania i podejmij świadomą decyzję, zanim spakujesz walizkę!