Cutty Sark i herbata

Cutty Sark i brytyjska herbata

Jedną z największych atrakcji londyńskiego Greenwich jest XIX-wieczny klipper herbaciany Cutty Sark. Zwiedzając go, warto poznać bliżej historię brytyjskiego zauroczenia herbatą. Skąd wzięła się nazwa statku? Skąd sprowadzano herbatę? Dlaczego nazwano ją “tea”? Dlaczego herbata była tak droga i jak popyt na herbatę wywołał wojnę? Jeśli wybieracie się do londyńskiego Greenwich, to są ciekawostki, które warto znać!

Cutty Sark wygryziony z herbacianego biznesu

Zacznijmy od przedstawienia zacumowanej w Greenwich gwiazdy – Cutty Sark. Najszybszy w swoich czasach i jedyny tego rodzaju statek zachowany na świecie. Został wybudowany specjalnie w taki sposób, by jak najszybciej dostarczać herbatę z Chin, ale jego herbaciana kariera skończyła się dosyć szybko, bo dokładnie w tym samym tygodniu, w którym był wodowany, otwarto Kanał Sueski. Dzięki temu już nie trzeba było opływać całej Afryki, żeby dotrzeć do Chin. Można było przepłynąć szybko i wygodnie Morzem Śródziemnym. Co to oznaczało dla żaglowca Cutty Sark? Katastrofę. Na morzu i w kanale panowały trudne warunki wietrzne, a do tego trzeba było płacić wysokie opłaty. Tym sposobem wielkie żaglowce zostały wygryzione z herbacianego biznesu przez zwinne parowce. Po zaledwie ośmiu rejsach Cutty Sark został zmuszony do wycofania się z handlu, dla którego został zbudowany, i rozpoczął nową – dość udaną – karierę w australijskim handlu wełną. Rekordowo drogę z Sydney do Londynu Cutty Sark pokonał w 73 dni, czyli jakieś 25 dni szybciej niż robiła to konkurencja.

Statek o duszy czarownicy

Na statku znajduje się sporo figurek, ale zdecydowanie najważniejszą z nich jest czarownica „Nannie”, czyli ta, która została umieszczona na dziobie statku. To właśnie galion dziobowy jest uważany za „duszę” statku. Imię „Nannie”, jak również nazwa „Cutty Sark”, pochodzi z wiersza szkockiego poety Roberta Burnsa „Tam O’Shanter”. Wiersz opowiada historię rolnika, który spotyka grupę czarownic – w tym piękną czarownicę Nannie. Nannie jest bardzo skąpo odziana – jedynie w „cutty sark”. „Cutty sark” to archaiczne, szkockie określenie na kusą koszulę nocną. Zwróćcie uwagę, że Nannie trzyma koński ogon. W wierszu czarownice ścigają rolnika, gdy ten ucieka na swoim koniu. Ostatecznie Nannie chwyta konia za ogon i ściąga rolnika. Statek został wybudowany właśnie w Szkocji, więc nie powinno nas dziwić nawiązanie do szkockiego wiersza. Kolejna ciekawostka: istnieje szkocka whisky nazwana Cutty Sark.

Skąd w Indiach wzięła się herbata

Kiedy Stany Zjednoczone Ameryki uzyskały niepodległość, miejsce najważniejszej brytyjskiej kolonii zajęły Indie. Tutaj pewnie od razu przychodzą wam skojarzenia z herbatą – i słusznie, Brytyjczycy rzeczywiście sprowadzali herbatę z Indii, ale po kolei. To nie jest tak, że Indie od zawsze były herbacianym imperium. W Indiach rosły dzikie krzewy herbaciane, ale masowa uprawa w formie plantacji została tam zapoczątkowana przez Brytyjczyków, a konkretnie przez Kompanię Wschodnioindyjską. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska była czymś na kształt korporacji zrzeszającej angielskich inwestorów, którzy jednoczyli siły, by fundować wyprawy na Daleki Wschód. Ostatecznie była to korporacja z ogromnymi uprawnieniami politycznymi i administracyjnymi. Mogła utrzymywać własną armię, zawierać układy polityczne, wypowiadać wojny, miała prawo do posiadania własnej waluty i pobierania podatków – trochę jak osobne państwo, ale wciąż przynoszące Wielkiej Brytanii wiele zysku w postaci opłat i podatków. To oni rozkręcili herbaciany biznes w Indiach, ale zanim do tego doszło, jedynym herbacianym imperium były Chiny.

Opium War - jak Brytyjczycy kombinowali, by zdobyć herbatę

Właściwie do lat 30. XIX wieku Chiny miały monopol na herbatę. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska skupowała ogromne ilości chińskich towarów – nie tylko herbaty, ale także jedwabiu, porcelany i innych drogocennych dóbr. Chiny nie były jednak zainteresowane kupnem czegokolwiek od Wielkiej Brytanii. Interesowało je jedynie srebro i złoto, które niestety w pewnym momencie się kończyło. Żeby zrównoważyć bilans handlowy, Zjednoczone Królestwo zaczęło przemycać z Indii do Chin opium (na czarnym rynku, bo w Chinach opium było nielegalne). Za zarobione w ten sposób chińskie złoto i srebro kupowano od Chińczyków herbatę. To było już lekkie przegięcie, więc kiedy Chińczycy wyniuchali, co się dzieje, skończyło się wojną. Wojna brytyjsko-chińska zwana „Opium War” zakończyła brytyjsko-chińskie herbaciane interesy, ale popyt na herbatę w Wielkiej Brytanii nie malał, więc trzeba było wymyślić coś innego. I wymyślono! Brytyjczycy wprowadzili swoich ludzi do Chin, a tamci wykradli szczepy herbaty i zasadzili je w Indiach, mieszając z lokalnymi dzikimi krzewami. Wkrótce herbata indyjska stała się jeszcze bardziej popularna niż chińska.

Portugalska etymologia słowa „tea”

Herbata cieszyła się popularnością na wyspach już od XVII wieku, czyli jeszcze na długo przed tym, jak Brytyjczycy zaczęli ją uprawiać w Indiach. Kluczową rolę w popularyzowaniu napoju odegrała żona Karola II, portugalska księżniczka Katarzyna Bragança. To ona przywiozła herbatę z Chin w ramach swojego wiana razem z porcelaną, trzciną cukrową czy bawełną. Swoją drogą ten ślub włączył też Bombaj do Imperium Brytyjskiego, więc Katarzyna w kontekście Indii i herbaty to ważna postać. A co z nazwą „tea”? Herbata wpływająca do Wielkiej Brytanii na portugalskich statkach i w wielkich kontenerach była nazywana po prostu aromatycznymi ziołami. Nazwa „tea” wywodzi się od portugalskiego napisu na kontenerach, które przypływały na statkach do Wielkiej Brytanii – jest skrótem od „Trasporto de Ervas Aromaticas”.

Dlaczego herbata była dawniej tak droga

Początkowo herbata była bardzo droga. Oczywistą przyczyną było to, że płacono za nią złotem i srebrem i sprowadzano ją z daleka. Jest jeszcze jeden – trochę mniej oczywisty – powód. Na herbatę nakładano bardzo duże podatki. Dlaczego? Przeszkadzała ona trzem grupom społecznym. Pierwsza grupa to browarnicy. Woda w tamtych czasach nie była zdatna do picia. Była tak zanieczyszczona, że wypicie nieprzetworzonej wody mogło nawet zabić, więc browarnicy przetwarzali ją na niskoprocentowe, bardzo lekkie piwo, które pito przez cały dzień – nawet do śniadania. Herbata, która również przetwarzała wodę, była więc zagrożeniem dla ich biznesu. Kolejną grupą byli lekarze, gdyż medyczne właściwości herbaty były – znowu – zagrożeniem dla ich biznesu. Ostatnią grupą był kler, któremu herbata się nie podobała, bo pochodziła z Chin – państwa niechrześcijańskiego, toteż była pełna grzechu. Te grupy społeczne skrzyknęły się ze sobą i przekonały rząd, by wprowadzić bardzo wysoki podatek na herbatę. I tym sposobem herbata stała się jeszcze droższa.

Jak brytyjczycy piją herbatę

Dawniej herbata nie była aż tak popularna, bo po prostu nie wszyscy mogli sobie na nią pozwolić. Teraz natomiast raczej wszyscy mogą sobie na nią pozwolić i chyba można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej popularnych napojów bezalkoholowych na wyspach. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii pije się 100–165 milionów filiżanek dziennie, co oznaczałoby, że przeciętny Brytyjczyk pije średnio 2-5 filiżanek herbaty dziennie.

Tradycyjnie „afternoon tea” pije się około godziny 17 i przybiera ono formę podwieczorku. Herbacie towarzyszą muffinki, teacakes (słodkie bułeczki opiekane jak tosty), scones (łamane ciasteczka bez dodatków, czasem smarowane miodem) lub crumpets (okrągłe maślane ciasteczka). Brytyjczycy często maczają ciasteczka w herbacie i oczywiście piją ją głównie z mlekiem, a nie z cytryną. To również ma swoje uzasadnienie historyczne. Dawniej wlewanie mleka miało zabezpieczyć delikatną porcelanę przed gorącym napojem, więc mleko wlewano najpierw, a dopiero później herbatę.

Afternoon tea - historia wygłodniałej księżnej

A dlaczego właściwie „afternoon tea”? Tradycja herbaty i podwieczorku około godziny 17 podobno pochodzi od Anny, księżnej Bedford. Mówi się, że gdy eleganckie, arystokratyczne kolacje zaczęto podawać coraz później, zgodnie z modą tamtych czasów (połowa XIX wieku), Anna po prostu około godziny 17 robiła się głodna. Wpadła więc na pomysł wprowadzenia posiłku składającego się z lekkich przekąsek serwowanych z herbatą właśnie o tej porze. Wkrótce zaczęła zapraszać swoje przyjaciółki (w tym królową Wiktorię) i przekształciła „afternoon tea” w formę spotkań towarzyskich. Były to spotkania mocno sfeminizowane, w których mężczyźni nie uczestniczyli, co w tamtych czasach było dla kobiet dobrym pretekstem, by omawiać swoje sprawy.

afternoon tea na cutty sark

W takiej formie „afternoon tea” przetrwało do dziś – jako elegancka okazja do spotkania. W restauracjach, gdy zamówi się „afternoon tea”, tradycyjnie na piętrowym stoliku podawane są malutkie kanapki, a po nich pojawia się podobna konstrukcja z ciastami i ciasteczkami. Raczej nie jest to przyjemność na co dzień, bo cena takiego „afternoon tea” w restauracji to przynajmniej 35 funtów za osobę, ale w formie poczęstunku urodzinowego, imieninowego czy dla świętowania ważnej okazji jest to praktykowane. W piątki, soboty i niedziele pomiędzy 12 a 15 (po uprzedniej rezerwacji) można skosztować „afternoon tea” na samym Cutty Sark. Taka przyjemność kosztuje 47 funtów od osoby dorosłej i można ją zarezerwować tutaj.

Wybieracie się do Londynu i zastanawiacie się, jakie atrakcje jeszcze są godne uwagi? Przygotowałam również trochę ciekawostek dotyczących London Dungeon oraz muzeum Madame Tussauds. Jeżeli wybieracie się do któregoś z tych miejsc, koniecznie zajrzyjcie do moich wpisów!

Tymczasem do następnego!

Cutty Sark i herbata
Estera

Co wspólnego mają Cutty Sark i brytyjska herbata? Skąd wzięła się nazwa „tea”, dlaczego herbata była kiedyś tak droga i dlaczego wybuchła o nią wojna? Poznaj te ciekawostki jeśli wybierasz się do londyńskiego Greenwich!

Rozwiń
Mozaiki w Pafos
Estera

Mozaiki w Pafos. Dom Dionizosa w Pafos słynie z niezwykłych starożytnych mozaik. Poznajcie historie Narcyza, Scylli, Apollina i Dafne oraz innych mitów przedstawionych na mozaikach podłogowych tej rzymskiej willi w Pafos.

Rozwiń
Madame Tussauds w Londynie to najsłynniejsze muzeum figur woskowych na świecie. Poznajcie historię Marie Tussaud oraz zobaczcie, jak powstają realistyczne figury gwiazd.
Estera

Madame Tussauds w Londynie to najsłynniejsze muzeum figur woskowych na świecie. Poznajcie historię Marie Tussaud oraz przeczytajcie, jak powstają figury woskowe gwiazd.

Rozwiń
London Dungeon to nietypowy dom strachów, w którym poznacie mroczną historię Londynu – od spisku prochowego i polowań na czarownice po dżumę, Kubę Rozpruwacza i Demonicznego Golibrodę. Zajrzyjcie na mojego bloga, by poznać te historie przed rozpoczęciem zwiedzania!
Estera

London Dungeon to nietypowy dom strachów, w którym poznacie mroczną historię Londynu – od spisku prochowego i polowań na czarownice po dżumę, Kubę Rozpruwacza i Demonicznego Golibrodę. Zajrzyjcie na mojego bloga, by poznać te historie przed rozpoczęciem zwiedzania!

Rozwiń
Istambuł kulinarnie, czyli wpis o tym, że będąc w Turcji, nie tylko kebaba trzeba koniecznie spróbować. Przeczytaj o najlepszych specjałach tureckiej kuchni i dowiedz się, gdzie w Istambule smakują najlepiej!
Estera

Istambuł kulinarnie, czyli wpis o tym, że będąc w Turcji, nie tylko kebaba trzeba koniecznie spróbować. Przeczytaj o najlepszych specjałach tureckiej kuchni i dowiedz się, gdzie w Istambule smakują najlepiej!

Rozwiń
Free Walking Tour Istambuł z mapą i zadaniami do wykonania na trasie! Sprawdź gdzie wybrać się na spacer, aby nie przegapić najważniejszych atrakcji w mieście!
Estera

Free Walking Tour Istambuł z mapą i zadaniami do wykonania na trasie! Sprawdź gdzie wybrać się na spacer, aby nie przegapić najważniejszych atrakcji w mieście!

Rozwiń